Wczytuje Wydarzenia
02
Marzec
21:00 — 17:00
Gorlickie Centrum Kultury
ul. Michalusa 4, , Gorlice, Małopolska 38-320 Polska

Szczegóły

Rozpoczęcie:
2 marca / 21:00
Zakończenie:
9 marca / 17:00
Kategoria:
Organizator
Gorlickie Centrum Kultury
Telefon:
+48 18 353 56 95
Email:
+ Google Map
  • Wydarzenie minęło.

KŁAMSTWO I MIŁOŚĆ… CZYŻBY DUET DOSKONAŁY?

Podobno ma krótkie nogi… Mówi się, że nawet to słodkie jest gorsze niż gorzka prawda… Wiadomo też, że na dłuższą metę nie popłaca.

Natomiast z jej powodu można stracić głowę… Nierzadko bywa ślepa… podobno nawet stara nie rdzewieje.

Kłamstwo oraz miłość. Generalnie rzecz biorąc, stanowią duet niepożądany i nie powinny iść ze sobą w parze. Jednak w najnowszej komedii francuskiego dramaturga Floriana Zellera, zgrywają się całkiem nieźle.

Co za nudna i upierdliwa baba – mogli pomyśleć niektórzy widzowie, którzy przyszli w piątkowy wieczór do sali teatralnej Gorlickiego Centrum Kultury na spektakl „Kłamstwo” i obserwowali Alice… Kobietę, która jadąc taksówką, widziała, jak znajomy facet całuje na ulicy nieznajomą kobietę.

Bo przecież taki pocałunek nie musiał znaczyć nic wielkiego. Bo całujący facet wcale nie musiał być TYM facetem, czyli szefem męża Alice i jego przyjacielem w jednej osobie oraz mężem jej przyjaciółki. Bo tak właściwie, to nawet gdyby TEN facet naprawdę całował jakąś kobietę, to… co Alice do tego?

Jako przyjaciółce żony TEGO faceta – dużo. Jako kobiecie, która przez 2 lata miała z TYM facetem romans – jeszcze więcej.

Nie wiemy, dlaczego się rozstali. I czy na pewno?

Osoby, które myślą w tej chwili: Świnia, nie facet. Nie dość, że zdradził żonę z jej przyjaciółką, to jeszcze szybciutko wymienił ją na inny model, są w wielkim błędzie. Bo żadnego całowania na ulicy nie było.

Co za piękna, inteligentna, dojrzała kobieta – mogli pomyśleć ci z nas, którzy widzieli i słyszeli, jak Alice mówi mężowi, iż ani nie planowała, ani nie szukała romansu. Uczucie to owładnęło nią niespodziewanie. Nie było pomyłką, ani rozczarowaniem. I nie jest tematem zamkniętym.

Inicjując grę prawda – kłamstwo – sprawdzam, trzeba się liczyć z tym, że można się zapomnieć i palnąć coś, o czym w życiu by się powiedzieć nie chciało. Albo dowiedzieć się czegoś, czego bardzo nie chciałoby się wiedzieć.

Bohaterowie „Kłamstwa” podpowiadają nam: Jakie życie byłoby okrutne, gdybyśmy mówili sobie wyłącznie prawdę. Choćby dlatego, że ludzie nie chcą, żeby im mówić prawdę. Kłamstwo może być dowodem przyjaźni. I miłości. Czasami po prostu lepiej nie mówić nic. Przez delikatność.

Bohaterowie, wbrew tytułowi, powiedzieli prawdę. Co prawda nie tę, którą chcieli lub spodziewali się usłyszeć ich partnerzy, ale…prawdę.

Chociaż spektakl ten jest rekomendowany jako komedia małżeńska, to tak naprawdę – mimo bardzo dobrej gry aktorów (Joanna Liszowska, Adriana Kalska, Piotr Szwedes, Sambor Czarnota), świetnych dialogów i monologów, stawiając się w sytuacji Alice, dochodzimy do wniosku, że tak naprawdę to… „Gdyby z dnia na dzień ludzie przestali się okłamywać, nie ostałaby się na ziemi ani jedna para. W pewnym sensie byłby to koniec cywilizacji” – ta do bólu prawdziwa myśl Paula to rewelacyjne podsumowanie spektaklu. Spektaklu, po którym widz ma wrażenie, że o wiele łatwiej i przyjemniej żyje się ukrywając prawdę, bo dopiero wyznanie jej może stać się źródłem lawiny nieszczęść oraz serii problemów.