08
Styczeń
8 stycznia 2013 08:00 — 31 stycznia 2013 17:00
Dom Polsko-Słowacki
Rynek 1

Gorlice, Małopolskie 38-300 Polska
Wstęp wolny
Ładowanie Wydarzenia
  • To wydarzenie minęło.

MOJE SERCE ZASNĘŁO W KARPATACH

WYSTAWA FOTOGRAFII JAROSŁAWA MAZURA

Iść po Łemkowynie i do Łemkowyny można rozmaicie. Można uważnie patrzeć w słońce, ziemię, historię, nieść ból i radość życia po swojemu i na swoim, w wielkiej odpowiedzialności za przekaz ducha tych gór. Można też wpadać w te góry, wzmacniać się pięknem i wolnością, miewać czasem smutne refleksje nad losem jej prawie mitycznych mieszkańców, która tylko dodaje atrakcyjności beskidzkiemu wędrowaniu.

Droga Jarka Mazura do Łemkowyny jest wyjątkowym efektem przenikania się tych odmiennych wątków – etosowego bycia tu od zawsze i na zawsze ze swobodnym zachwycaniem się urokiem gór, których nie ma się na co dzień, lecz tylko od święta. Taka forma bycia – wewnętrzna i zewnętrzna jest jednocześnie źródłem nadzwyczajnej twórczej ekspresji, która u Jarka Mazura eksploduje muzyką wywiedzioną wprost z serca Karpat, ale też słowem i obrazem. Uchwycić w zdjęciu taki przebłysk genius loci, tak że staje się syntezą czasu i miejsca, dynamiki i statyki, życia i śmierci, to dotknąć absolut. Te zdjęcia są swoistą epifanią, objawieniem tej ziemi, która trwa ciągle nie tylko swoim pięknem ale i magią wielkiej siły, twardym w „kłosistości wnętrza ziemi”. Duma, smutek, ból, czystość, mądrość, światłość, muzyka Gór, które nie dają się zadeptać, przenikają ze zdjęć do emocji świadków spotkania człowieka z przestrzenią, poruszają ich wyobrażenie i niepokoją duszę. Autora tych zdjęć można nazwać magiem nastroju – mgła nad polami a ponad nią wierzchołki gór, zwalony pień drzewa skaleczony asymetrycznym cięciem, kamień na którym ciągle rozpryskuje się woda, stare drzwi, których skrzypienia słychać ze zdjęcia, tak samo zacieniona jak oświetlona droga do nieistniejącej wsi to obrazowe metafory widok dziwi się widokowi, podobnie jak słowo słowu w metaforze poetyckiej.

Tak więc, zdjęcia Jarosława Mazura to metafory Beskidu, Łemkowiny, ludzkiej egzystencji, wędrowania do samego sedna. Mówią więcej niż można się spodziewać, dlatego rodzą głębokie emocje, tak jak każde przetworzenie znanego w nieznane i nieznanego w znane. Poszerzenie, pogłębienie, przetworzenie wizualnych elementów nie ogranicza się jedynie do ich waloru estetycznego. Niesie w sobie też swojego rodzaju parabolę, przekaz etyczny o życiu, które ciągle przeciwstawia się śmierci w każdym, tak naturalnym, czy kulturowym wymiarze. Żeby tak poczuć, zrozumieć i przekazać Beskid, trzeba go widzieć i z daleka i z bliska, pozwolić sercu tu zasnąć, wrosnąć, ale też dać mu jastrzębie skrzydła, bo z daleka czy z wysoka widać lepiej.

                                                                                                             dr hab. Olena Duć-Fajfer

„Z fotografowaniem miałem do czynienia od dziecka. Podziwiałem ludzi przykrywających się w atelier tajemniczymi czarnymi płachtami, wykonujących dziwne czynności przy swoich skomplikowanych aparatach. Jednak lata osiemdziesiąte nie były sprzyjającym czasem dla rozwijania kosztownych zamiłowań. Chwilami przestawałem fotografować, potem wracałem do aparatu. Okazją do robienia zdjęć były moje muzyczne wyjazdy. Najczęściej fotografowałem folklor w jego rozmaitych przejawach. Potem zobaczyłem góry, które zawładnęły moim sercem, a dobrzy ludzie pokazali mi Łemkowszczyznę. Z początku była to dla mnie jedynie baśniowa kraina pełna gór, potoczków, zachodów słońca i uroczych cerkiewek. Dzięki Łemkom, ludziom, którzy tę ziemię ukochali nade wszystko, zacząłem patrzeć na Łemkowszczyznę inaczej. Poznałem jej historię i przeszłość a także dzisiejsze problemy. Podjąłem w fotografii również te niełatwe tematy.

            Góry nie dają mi spać… Kiedy wracam z Karpat, zostawiam tam zawsze odrobinę serca.”

Jarosław Mazur

Plakat

 

Szczegóły

Początek:
8 stycznia 2013 / 08:00
Koniec:
31 stycznia 2013 / 17:00
Cena:
Wstęp wolny
Wydarzenie Kategoria:
Organizator:

Nadchodzące wydarzenia